Maluch w sporcie — mały wojownik z ogromnym sercem
Choć nie powstał z myślą o ściganiu, bardzo szybko trafił na szutry, tory i odcinki specjalne. Lekkość, zwrotność i konstrukcja, którą trudno zniszczyć, sprawiły, że stał się ulubieńcem rajdów amatorskich.
Rajdy amatorskie (KJS, SuperOES, Rally Sprinty)
W latach 80., 90. i 2000. Fiat 126p był jednym z najtańszych samochodów do sportu, łatwym w naprawie, genialnym do nauki jazdy sportowej, idealnym do ciasnych sekcji i krętych prób.
Wielu kierowców zaczynało swoją karierę rajdową właśnie za kierownicą 126p. To auto uczyło kontroli, hamowania lewą nogą, balansu, pracy gazem — fundamentów prawdziwego motorsportu.
Wyścigi górskie
Na górskich trasach liczy się: o masa, o przyczepność, o odwaga.
Maluch oferował wszystkie trzy — w odpowiedniej dawce. Wiele egzemplarzy miało klatki bezpieczeństwa, zawieszenie od Seicento/Fiata 127, gaźniki Webera, zmienione przełożenia.
Na krótkich technicznych trasach potrafił zaskoczyć większe auta zwrotnością i dynamiką.
Maluch Trophy / zawody jednolitych klas
W latach 90. i 2000. odbywały się lokalne cykle zawodów, gdzie ścigały się wyłącznie Fiaty 126p. Zasada była jedna: modyfikacje ograniczone, liczą się umiejętności.
Te zawody były… fenomenalne. Kilka-kilkanaście maluchów w równym tempie, drzwi w drzwi — to widowisko, które do dziś wspomina się z uśmiechem.
Drag race (¼ mili)
Tak, maluchy też tam były.
W wersjach turbo i motocyklowych potrafiły robić czasy, które wywoływały niedowierzanie.
Rajdy terenowe i imprezy crossowe
Niektóre maluchy brały udział w: o rajdach przeprawowych o imprezach crossowych o zawodach off-road light
Ich niska masa i prostota konstrukcji były ogromnym plusem.
Maluch jako „treningówka” dla profesjonalistów
Część kierowców wyścigowych i rajdowych przyznaje, że: „Kto nauczy się szybko jeździć maluchem, poradzi sobie w każdym aucie.”
To auto zmuszało do czucia toru, a nie polegania na mocy.